BajaDruga – Jak uszczęśliwić smoka

Nie tak znowu dawno temu w pewnym maleńkim, mniumnim królestwie żył sobie król, który pewnego dnia pomyślał, że już ma dość tej roboty. Szybko zrobił bilans:

– Mam piękny zamek i drogę do zamku i fosę. Ręce córek już pooddawane… Czego mi więcej trzeba?

Zaraz potem ogłosił, że ustąpi tylko pod warunkiem, że jego mniumnim królestwem będzie zarządzał właściwy człowiek, a najlepiej taki, który umie wszystko, nawet zabić smoka. Wieść, że jest wakat na tronie rozeszła się nieśmiało, ale z każdym dniem nabierała rozpędu i ośmielała coraz to nowych rycerzy, snycerzy, kowali i różne inne Dratewki, którzy zaczęli zabiegać o względy mieszkańców mniumniego królestwa. Ci jednak, zanim się dowiedzieli, czym właściwie zajmuje się snycerz, usłyszeli, że nadchodzi już druga tura turnieju.

Zrozumieli, że wiedzą za mało. Doceniali jednak fakt, że chociaż nie wiedzą co robi snycerz, to nie ma gwarancji, że rycerz jest silny i odważny, no i – nie czarujmy się – też nie ma pewności czym się zajmuje. Zaczęli szukać informacji, gromadzić dane, tworzyć i przetwarzać plotki. Plotek zaś było tak wiele, że jeden z potencjalnych następców króla musiał zrobić zebranie aby je zdementować i przy okazji zabić smoka. W ten sposób treść plotek poznali nawet ci, którzy ich dotąd nie słyszeli… Obrońcy smoków zaś mieli pełne ręce roboty. Potencjalny następca – przebrany za człowieka, który wie wszystko – wyjaśnił więc co trzeba i przy okazji upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu: prawie wskazał palcem Tych Co w Niegodny Sposób Chcą Go Oczernić i jeszcze raz przypomniał kto tu jest człowiekiem, który wie wszystko.

Tak. Najstraszniejsze zaś było to, że znał odpowiedź na każde pytanie. Każde.

Inna sprawa, że łatwo było wychwycić wzorzec według którego działał. Otóż w momencie, w którym powinien zastanawiać się nad odpowiedzią po prostu wyciągał z rękawa karteczki. Losowo. Po chwili, która musiała minąć dla podkreślenia dramaturgii i wagi słów, mówił:

– To się da załatwić.

Albo:

– Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zrobić.

Albo:

– Będziemy korzystać ze wszelkich możliwości… Przeprowadzę dogłębną analizę… Można przeznaczyć środki… Parę złotych zawsze się znajdzie…

Ale też:

– To nie zależy od nas… O tym problemie dowiedziałem się niedawno… To nie jest wina króla…

No i oczywiście:

– Jako wierny poddany i wasz opiekun dzielnie walczyłem na każdym froncie, robiłem co do mnie należało i zawsze robiłem to dobrze. Pokażę to na przykładzie: proszę przyprowadzić smoka!

Ale ludzie już chyba nie potrzebują takiej weryfikacji. Rozeszli się w przekonaniu, że wcale nie dowiedzieli się więcej. Wciąż nie mieli pewności czy drugi kandydat na króla nie potrafi wszystkiego lepiej.

Byli mu jednak wdzięczni, że nie musieli podwójnie wysłuchiwać wszystkich zapewnień, że można, że da się i że trzeba. Zwłaszcza, że nadal by nie wiedzieli, który z nich umie wszystko…

Bo przecież nawet, gdyby któryś z nich zabił smoka w jakiś spektakularny sposób, to i tak wiedzieliby tylko tyle, że umie zabić smoka i być może… nic poza tym…

Tylko smok wyszedł ze spotkania trochę zdziwiony, trochę rozbawiony, ale generalnie: zadowolony.

17 komentarzy
  1. “Jako wierny poddany i wasz opiekun dzielnie walczyłem na każdym froncie, robiłem co do mnie należało i zawsze robiłem to dobrze” – ale co robił??? Przecież efektów jego “pracy” nie widać. Mówił ciągle o jakichś projektach… Stagnacja jak była, tak i jest. Nepotyzm jak był, tak i jest. Obiecanki przedwyborcze jak były… tak i są. Słabe to.

  2. najgorsze jest to ze większość z nas juz tak przyzwyczaiła sie do tego co jest w gminie ze ta stagnacja, te układy są czescią gminy i chyba nikt nie mysli że mozna by sprobowac czegos innego, szkoda bo zmiany marzą sie kazdemu, ale nikt w nie nie wierzy, ze moglyby nastapic a mysle ze moglyby….
    Za bajki uwazam zlote pioro sie należy

  3. Może znajdzie się tu ktoś mądry bądź z wiedzą: Czy to prawda że ten projekt o którym nowa w kartkach rozdawanych przez wiernych rycerzy króla (o zgrozo nawet w Caritasie!!!) napisała firma zewnętrzna a nie “osobiście” kandydat? Bardzo chciałbym znać odpowiedź ale nie ma kogo się spytać…

    • Definitywnie, będzie to jedna z najbardziej kompetentnych osób na to stanowisko. Wykształcona, z wysoką kulturą osobistą, miłą aparycją, mogąca poszczycić się nienaganną opinią!!! Jeśli jest to prawdą życzę powodzenia!!!

  4. Podziwiam wszystkie odważne osoby, które wyraziły swoje zdanie!!! ciekawe czy nie będą niebawem miały jakiś nieprzyjemności Jestem z Was dumna:)

  5. Ja to się strasznie cieszę, że smok wyszedł cało z tej imprezy. Zasadniczo, to smoka lepiej wytresować, niż zabić. Nawet dzieci to wiedzą.

  6. Dziękuję za wszelkie komentarze – nawet jeśli przez kogoś przemawiał sarkazm…
    Reakcja na bajki zaskakuje mnie i cieszy – jakże łatwo uszczęśliwić smoka, a cóż dopiero taką hexę jak ja!
    Co do obaw o jakieś nieprzyjemności i represje – nie dajmy się zwariować, nie czyńmy z ludzi, którzy na chwilę wdrapią się na jakiś stołeczek, mocarzy o nieograniczonych możliwościach. Są tam po to, żeby pisać programy, naprawiać drogi, dbać o nas… Co więcej – sami tego chcą, a nawet twierdzą, że umieją lub się nauczą. Dajmy im szansę.
    Tym razem wybieramy pomiędzy tym, co znane aż za dobrze, więc można się spodziewać, że od poniedziałku żyjemy wg programu “Srokowo v.1.1”, a nowym i zielonym, czyli wersją demo, o – zwłaszcza na początku – ograniczonej funkcjonalności, ale… nie ma ryzyka, nie ma zmiany!
    Niezależnie od wyniku życzę każdemu kandydatowi, żeby nie zapomniał o idei, jaka mu dziś przyświeca.
    …O ile nie jest wymierzona przeciwko nieistniejącym smokom…

    • Szansę to trzeba dać Pani, widzę tu wiedzę na każdej płaszczyźnie i jeszcze ta nienawiść i niechęć do ludzi. Dlaczego nie wystawiłaś swojej kandydatury kobieto, tyle masz do powiedzenia!

      • A gdzie Ty tu człowieku nienawiść i niechęć do ludzi widzisz?Daj przyklad, bo naprawdę zachodze w głowę. Twój wpis jest jednym z pierwszych co można w nich znaleźć coś naprawdę nieprzyjemnego.

  7. Do @Obleee:
    Chyba mnie tu ktoś przecenia – jaka tam wiedza na każdej płaszczyźnie!
    Ze wstydem muszę wyznać, że bardzo mało wiem o nierelatywistycznej mechanice kwantowej. A na przykład o macierzy gęstości zaledwie tyle, że to matematyczna reprezentacja stanu układu kwantowego i kompletnie nie rozumiem dlaczego jest uznana za ogólniejszą od reprezentacji wektorowej. Zwłaszcza, że oprócz stanów czystych obejmuje również półklasyczne stany mieszane.
    Nie daje mi to spokoju…
    To właśnie świadomość niewiedzy uczy mnie skromności i pokory. Gdzie mi tam na wójta! Ale dziękuję, że ktoś widzi we mnie potencjał. Niech no tylko się uporam z tą macierzą… Myślisz, że powinnam jeszcze raz spróbować z indeksem sumowania..?! A gdyby go zmienić…?

    • 🙂 Brawo! Po prostu: brawo!
      (Tak – można zmienić indeks, ale to nie wystarczy – trzeba jeszcze przestawić ‘lambda i” pod znak sumy. To powinno pomóc 🙂
      Chciałbym, żeby nienawiść u wszystkich przejawiała się tak jak u Pani!!

  8. A niech to! Teraz muszę wziąć podręcznik czy co tam innego i wyjaśnić te wszystkie niezrozumiałe pojęcia. Przecież nie zasnę inaczej. A zapowiadał się taki miły, listopadowy wieczór powyborczy.

  9. ktoś tu parę komentarzy wyżej pomylił się mocno moim zdaniem – jaka niechęć do ludzi??? Toż to wszystko grzeczne, trafne, podprawione żartem, zmuszające do myślenia – powtórzę – DO MYŚLENIA !!!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone * są obowiązkowe. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.