Po co pytać o niewykorzystane urzędnicze urlopy?

   To już dwa lata mija, odkąd mieszkańcy gminy Srokowo wybrali nowych radnych i nowego-starego wójta. Tuż po zaprzysiężeniu, już w grudniu 2014 r. jednym z pierwszych tematów dyskutowanych na sesji Rady Gminy  była podwyżka wynagrodzenia dla wójta (obecnie zarabia 9 595 zł brutto). Rada nie wyraziła na to zgody. Jakiś czas później ze strony urzędników padła sugestia, że powinno się wójtowi wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop.  W dyskusjach na komisjach padły ze strony radnych opinie, że jeżeli wójt nie wykorzystał należnego mu urlopu wypoczynkowego, a został wybrany na następną kadencję w tej samej gminie, to pracodawca (czyli gmina Srokowo) może, choć nie musi, wypłacić mu ekwiwalent. Strony mogą bowiem postanowić, że urlop zostanie wykorzystany w ramach kolejnego stosunku pracy. Nowowybrany wójt przychylił się do tego stanowiska i ustalono, że ekwiwalentu wypłacać nie będziemy a wójt będzie zmniejszał ilość zaległego urlopu dbając jednocześnie o własne zdrowie, ponieważ dobry szef to wypoczęty szef.

   Przypomniałam sobie o sprawie z przed dwóch lat i postanowiłam poprosić o udostępnienie informacji o aktualnym wykorzystaniu urlopu przez osoby pełniące w naszej gminie funkcje publiczne tj. wójta, sekretarza, skarbnika i kierowników jednostek organizacyjnych. Odpowiedź zamieszczam poniżej.

   A teraz postaram się odpowiedzieć na pytanie, które pewnie nurtuje niektórych czytelników – po co pytać o zaległe urlopy? Po to, aby sprawdzić, czy jeśli ktoś coś obiecuje, to potem wypełnia swoje obietnice. Po to, aby przypomnieć osobom pełniącym funkcje publiczne, że ich działania mają być transparentne a wynagrodzenia jawne, ponieważ są wypłacane z publicznych pieniędzy. Wreszcie po to, by mieć pewność, że całą gminną administracją zarządzają zdrowi, produktywni, kreatywni, niezestresowani ludzie.

cci20161103

cci20161103_0001

cci20161103_0002

Post wyświetlono 157 razy

10 komentarzy
  1. Myślę, że warto pytać o niewykorzystane urlopy wtedy, gdy w jakiś sposób uderza to w nas. Zmęczony szef? – żal człowieka, ale może lubi pracować?
    Bardziej interesuje mnie co się kryje pod hasłem „ekwiwalent”.
    Czy dobrze rozumiem, że jeśli urzędnik idzie na urlop, to mu się wypłaca świadczenie X, które jest de fakto pensją wypłacaną, mimo że sobie odpoczywa, a jak nie idzie na urlop to dostaje pensję X + świadczenie Y?
    Czyli na przykład można zarabiać 5 tys., nie iść na urlop i zgarnąć 5 tys. + coś co kryje się pod nazwą „ekwiwalent”?
    Czyli nie idąc na urlop można nieźle zarobić?

  2. Urlopy niewykorzystane w trakcie kadencji wójta czy jakiegokolwiek pracownika, które nie uległy przedawnieniu, przekształcają się w prawo do ekwiwalentu po rozwiązaniu stosunku pracy, co następuje z chwilą wygaśnięcia mandatu lub po rozwiązaniu umowy o pracę. Dlatego dla wielu wójtów, którzy nie zostali wybrani na następną kadencję trzeba było wypłacić ekwiwalent. Były to często duże kwoty. Jeśli pracownik odchodzi z pracy do innej firmy lub na emeryturę a nie wykorzystał urlopu, także otrzyma ekwiwalent. Nie można nie iść sobie na urlop, bo za to przełożony lub osoba odpowiedzialna za politykę kadrową dostanie karę z PIP przy kontroli. Ekwiwalenty wypłacane są w ściśle określonych wypadkach i nie mogą być zamiennikiem odpoczynku od pracy.

  3. Hmm. To może inaczej: „obiecanki, cacanki a… nadzieja ostatnia umiera” 🙂
    Myślę, że ten co zadawał pytania, to się nie ucieszył i nie uwierzył i dlatego zadaje pytania (bo ma wątpliwości).

  4. To nie jest zgodne z prawem, oczywiście. Normalnie jest tak, że pracodawca zostaje ukarany za takie praktyki, bo powinien zadbać, aby jego pracownik wypoczął. W tym przypadku (ok, w jednym z nich), ponieważ u nas musi być dziwnie – inaczej zapewne stałoby się coś strasznego – szef, który jest jednpocześnie pracownikiem, musiałby sam siebie zgłosić do PIP, że nie jest wysyłany na urlop… Fajne, co? Ubaw po pachy. Jeśłi jest nawet jakiś urzędnik, który w odpowiednich kolumnach odfajkowuje kto poszedł na urlop i zostaje już tylko szef, to co? Złapie go za kołnierz, wciśnie w łapkę drink z palemką i zatrzaskując drzwi zawoła: „Widzimy się za 45 dni!”? Tak – niewiele może zrobić.
    Jak w większości sytuacji, których nie należy zaostrzać, wyjściem jedynieetycznym jest……….
    Brawo! URLOP

  5. U nas wszystko, co dzieje się w Gminie jest chyba na pograniczu prawa. mam coraz częściej wrażenie, że jako mieszkaniec tej Gminy – mam ich (praw) coraz mniej.
    Wójt ma już teraz zastępcę, więc może spokojnie wykorzystać urlop. pani skarbik również powinna odpocząć – bo ileż można tak „tyrać”!!!! Przecież to finanse publiczne! A co będzie jak cyferki do budżetu się nie będą zgadzać? Winne będzie …… przemęczenie.

Dodaj komentarz

Obowiązkowe pola są zaznaczone *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.