Mam pytanko, a właściwie dwa…

Pytanie pierwsze:
Panie Wójcie, zastanawiam się jak Pan mógł onegdaj deklarować czteroletnią nienaruszalność szkół? To było tylko 15 miesięcy temu!
Oto możliwe wytłumaczenia:
– to nie był Pan, lecz Pana brat-bliźniak
Lub:
– wierzył Pan, że z finansami gminy nie jest źle – wobec tego, jaki z Pana gospodarz? Wygląda na to, że nie był Pan zupełnie zorientowany w powierzonych panu sprawach, albo ktoś ukrywał przed Panem prawdę, albo Pana decyzje z bieżącej kadencji do takiej sytuacji doprowadziły. Czy na pewno my powinniśmy ponosić ich konsekwencje?
Lub:
– miał Pan nadzieję, że nie zapamiętamy tych słów: „Na najbliższe cztery lata nie przewiduje się zamykania szkoły w Jegławkach” (fakt, mamy małe rozumki, ledwo drogę do domu zapamiętujemy jak wyjdziemy za potrzebą, ale to akurat – nie wiedzieć czemu – strasznie nam się wryło w pamięć…)
Lub:
– z całym cynizmem wygłaszał Pan obietnice, których oczekiwali wyborcy (czy trzymał Pan pod stołem skrzyżowane palce? Wtedy patrzył nam Pan w oczy – kogo właściwie Pan przed sobą widział?)
I drugie pytanie:
Na jakiej podstawie – wobec powyższego – mam zaufać, że mimo trzęsienia ziemi jakie Pan nam szykuje (rękoma radnych oczywiście!) nasze dzieci nie będą cierpiały w ten czy inny sposób?
Wiem, że nie otrzymam odpowiedzi, ale nie szkodzi.
Odpowiedź w sprawie szkół jesienią 2010 roku była taka krzepiąca!
Obawiam się, że każda Pańska odpowiedź jest tyle samo warta…

Post wyświetlono 99 razy

2 komentarzy
  1. To słowa każdego, kto chce się czegoś dochrapać, ale nie zrobi tego bez rzeszy ludzi. To bardzo proste jeśli chodzi o politykę na wysokim szczeblu, często uchodzi na sucho, ale tu, „na dole”? Przecież jeśli się żyje wśród własnych wyborców nie można liczyć na to, że wszystko taktownie przemilczą. No chyba, że się im obieca coś innego: to ich ułagodzi, wyciszy, rozbudzi nowe nadzieje… I wszystko buja się po staremu.
    To nawet ciekawe: co się im teraz obieca, żeby pokiwali głowami i powiedzieli: „Tak, tak, trzeba zamknąć szkołę!” – spokojnie: nie będzie trudno, nawet my daliśmy się nabrać.
    Pozdrawiam wyborców!

Dodaj komentarz

Obowiązkowe pola są zaznaczone *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.